środa, 7 grudnia 2016


Breaking Bad, reż. Vince Gilligan

poniedziałek, 21 listopada 2016


żadna emocja z równą brutalnością nie pozbawia umysłu sprawności do rozumowania jak strach

niedziela, 20 listopada 2016


"Złote góry, flogiston, jednorożce, łysi królowie Francji, chimery, spontaniczne tworzenie się życia, czarne dziury, koty na dywanikach oraz inne czarne łabędzie i białe kruki będą zajmować tę samą czasoprzesteń co Hamlet, Popeye i Ramzes II". Bruno Latour, Nadzieja Pandory, Toruń 2013 s.205

Odrzucenie rozróżnienia na naturę i kulturę niebawem doprowadzi do poważnych konsekwencji politycznych. Nie da się już ukryć chimer, syntetycznych genów, sztucznej inteligencji

piątek, 28 października 2016


"Fakty naukowe są skonstruowane, ale nie da się ich zredukować do wymiaru społecznego, ponieważ on sam jest nasycony użytymi do jego konstrukcji obiektami. [...] Dziura ozonowa jest zbyt społeczna i zbyt narracyjna, aby uznać ją po prostu za rzecz naturalną; w strategiach firm i szefów państw zbyt dużo jest reakcji chemicznych, aby zredukować je do władzy lub interesu, dyskurs ekosfery jest zbyt realny i społeczny, aby dało się go sprowadzić do efektów sensu."
Bruno Latour, Nigdy nie byliśmy nowocześni. Studium z antropologii symetrycznej, Warszawa: Oficyna Naukowa, 2011, s. 16.

piątek, 19 sierpnia 2016


Black Mirror, serial telewizyjny, reż. Charlie Brooker, odcinek White Christmas

piątek, 24 czerwca 2016


jesteśmy już tylko apatyczni

niedziela, 5 czerwca 2016


sentymenty dla przeszłości mogą być obliczane i sprzedawane

czwartek, 2 czerwca 2016


"31 maja 1975

W Republice Południowej Afryki oficjalnie nie trwa wojna, ale równie dobrze mogłaby trwać. Wraz z rozwojem ruchu oporu stopniowo zawieszano rządy prawa. Dziś policja i ludzie, którzy ją trzymają (tak jak myśliwi trzymają swoje psy), nie mają w zasadzie żadnych ograniczeń. Pod przykrywką wiadomości radio i telewizja nadają kłamstwa władz. Mimo to cały ten przykry morderczy show odbywa się w niemrawej atmosferze. Starczym wołaniom – „Ratujmy chrześcijańską cywilizację! Pamiętajmy o ofiarach przodków!” – brakuje mocy. Wkroczyliśmy – my, czy też oni, a może i my, i oni – w ostatni etap gry i każdy o tym wie.

Jednak gdy szachiści walczą o przewagę, ludzkie istnienia wciąż są pożerane – pożerane i wyrzygiwane. Tak jak niektóre pokolenia wojna skazuje na zagładę, tak obecne pokolenie wydaje się skazane na wyniszczenie przez politykę.

Gdyby Jezusowi przyszło do głowy politykować, mógłby się stać kluczową figurą w rzymskiej Judei, graczem na wielką skalę. Ponieważ jednak polityka była mu obojętna, czego wcale nie ukrywał, został zlikwidowany. Jak żyć i umrzeć poza polityką: taką naukę pozostawił swoim uczniom.

Dziwnie się robi, gdy człowiek zda sobie sprawę, że rozmyśla o Jezusie jako o przewodniku. Ale gdzie szukać lepszego?

Uwaga: nie przesadzać z jego zainteresowaniem postacią Jezusa, aby nie zrobiła się z tego opowieść o nawróceniu."

J.M. Coetzee, Lato, Wydawnictwo Znak

Co nam to przypomina?

środa, 1 czerwca 2016


"Wystarczy spojrzeć na Hiszpanię, gdzie od lipca 1936 roku do marca 1939 szaleje wojna domowa. Kobiety nagminnie padają tam ofiarą "szalonych nożyczek". Uzbrojeni puczyści - zapiekli nacjonaliści i fanatyczni katolicy - którymi dowodzi generał Francisco Franco, polują na wyznawców nowej republiki proklamowanej pięć lat wcześniej. Falangiści uważają, że owa strzyża to zasłużona kara dla matek, których "pochwa zrodziła republikańską zgniliznę". Tak są winne, bo dały dzieciom "marksistowskie, ateistyczne, pornograficzne wychowanie". Trwa zatem polowanie. Goli się im też owłosienie łonowe, tym prostym, przemawiającym do wyobraźni gestem przypomina im się, gdzie ich miejsce; gasi wszelkie marzenia o wolności. Propaganda robi z nich histerczne prostytutki, ogłupione przez rewolucję i mrzonki o emancypacji."
Diane Ducret, Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji. Wydawnictwo Znak, s. 222

wtorek, 31 maja 2016


Leżymy nad stawem do góry brzuchami patrząc na przepływające chmury. Słońce schowało się już za wysokie drzewa i nie muszę mrużyć oczu. Widzę smugi i lśniące promienie odmierzające pasma cienia na wodzie. Ściągam okulary i przyglądam się obłokowi wyglądającemu jak wata cukrowa.
- Co ona ci przypomina? - mówię do Niego a przez głowę przelatują mi niezliczone sytuacje opisywania chmur, jakie przeżyłam w swoim życiu. Okoliczności każdej były inne, a jednak podobne. - Ta z nibypatykiem - próbuję opisać ją jak najbardziej neutralnie, żeby nie zasugerować odpowiedzi. Cukierkowe porównanie wydaje mi się bierne, chociaż smaczne.
- Z jakim patykiem?! - zdziwił się On. - Jeśli mówisz o tej nad nami, to widzę w niej twarz z długą chińską brodą. Oooo, widzisz jak się rozciąga?
Pokazuje palcem na cienki piuropusz, który powolutku rozpuszcza się i zanika. Po kilku minutach nie ma po nim śladu. On jest niepocieszony i jednocześnie zachwycony.
- Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby chmura tak nagle znikła. To niemożliwe!
- Jak kot w "Alicji w krainie czarów"? - pytam niepewnie.
- Nie czytałem - mówi spokojnie i bez żalu, ale i bez satysfakcji, że on przecież jest mężczyzną i nie podziela kobiecych zachwytów nad tą czarodziejską krainą dziewczynki z króliczej norki.
- Jak to nie czytałeś? - udaję zdziwioną, chociaż wiem, że nie czytał, jak to kiedyś określił, dziewczyńskich książek. Jak mam dogadać się z kimś, kto nie czytał Małego księcia i Alicji w krainie czarów? To niewyobrażalne! A jednak, wrażliwość, brak brutalności nie rodzą się jedynie podczas czytania refleksyjnych książek; myślę o tym jakby uspokojona.

- Coś nie tak! Jak to możliwe, żeby chmura gdzieś wsiąkła? A może to nie chmura?
- A co? Rysunek starty gumką przez kogoś, kto nas obserwuje i bawi się nami?
- Nawet nie pomyślałem. Dziwne jest już to, że chmurka ulotniła się jak kamfora, smyknęła gdzieś w niebyt.
- To akurat nie jest dziwne - zmieniam ton na prawdziwie zdziwiony. - To jest absolutnie normalne zjawisko, że woda paruje. A to przecież woda, kropelki wody.
- Pierwszy raz widzę coś tak niepojętego - zapalał się coraz bardziej mój towarzysz, który nagle zamienił się w małego chłopca. Piegowatego, w krótkich spodenkach i źdżbłami trawy we włosach.
- Nie ma! - westchnął i zasnął. Nie czuł nawet ostatniego wieczornego promienia gasnącego na nosie.

Teraz już wiem, że jeśli w tak zwyczajnych zjawiskach widzi się magię, to świat się nie rozpadnie.

The Cloud Appreciation Society's Manifesto states: "We belive that clouds are for dreamers and their contemplation benefits the soul. Indeed, all all consider the shapes they see within them will save on psychoanalisis bills".

wtorek, 24 maja 2016


Peaky Blinders, serial, reż. Steven Knight

wtorek, 10 maja 2016


"gościni", ładne. wprowadzam do obiegu. powiększajmy w polszczyźnie obszary charakteryzujące się symetrią płci

dawniej opory budziła "artystka": Linde w Słowniku języka polskiego (tom 1, 1807) pisał: „Wcale zaś żadnego nie mamy [słowa] na wyrażenie kobiety (nie żony, ale) w rzeczy samej trudniącej się kunsztem jakowym, jak n. p. malarki, aktorki, eine Künstlerinn, chyba Artystka”.

poniedziałek, 9 maja 2016


podwójna tęcza w drodze powrotnej z rejsu. my, pomazańcy boży, my utracjusze, my nieświadomi pełnej napięcia sytuacji, jaka podąża krok w krok za polską. za światem? cisza przed burzą? może jednak tęcza po burzy

sobota, 7 maja 2016


"- Gdybyśmy nie pili ludzkiej krwi, oszalelibyśmy. Wielu oszalało. Jest tylko jeden sposób, żeby nie oszaleć: pić krew ofiar albo zwariować. Ale jeśli pijesz krew, możesz robić cokolwiek. Ludzka krew jest słona i słodka. Wiem to z doświadczenia. Jeśli odetniesz pierś kobiety wygląda ona jak filtr do mleka kokosowego. Jest pełna dziur.
- Ciąłeś swoje ofiary więcej niż raz?
- Nie, tylko raz. Nie należy człowieka ciąć dwukrotnie.
- Dlaczego więc odcinałeś piersi kobietom?
- Dlaczego nie!
- Odciąłeś pierś, a potem?
- Jej gardło.
- To dwa razy.
- To bez znaczenia. Należy ciąć! Jeśli są złymi ludźmi, możesz ich ciąć. Członkowie partii komunistycznej nie mają religii. Uprawiają seks z żonami innych.
- Ale to tylko plotki.
- Ale oni sami to mówili jak ich przesłuchiwaliśmy.
- Jednak islam nie uczy zabijania.
- Nie uczy. Ale możesz zabić swoich wrogów. Dlaczego zadajesz te pytania?! Próbujesz mnie rozgniewać? Zadajesz głębokie pytania. Nie lubię tego. Nie lubię rozmawiać o polityce. Nie mam czasu. Idę do meczetu.

...

- Zrobiliśmy to, ponieważ Ameryka nauczyła nas nienawidzić komunistów."

The Look of Silence, reż. Joshua Oppenheimer

Gdzie jesteśmy? Już nie zwierzęta, jeszcze nie ludzie. W dalszej części filmu o pogromie, jaki w latach 1965-66 przetoczył się przez Indonezję, jest więcej podobnych "kwiatków"; szczere wyznanie mordercy o tym, że nie należy ranić uczuć innych ludzi, zadając pytania o zabijanie. Albo spontaniczny odruch zdziwienia "Oni udawali, że są religijni, a ty winisz mnie?" Czy to już upośledzenie? Natura ludzka?
Junta, która przejęła władzę, dokonała rzeźi rękami młodych ludzi, którzy mieli siebie za patriotów. Brzmi znajomo. Szukanie wroga również. W filmie chwalą się metodami zarzynania ludzi, piszą o tym książki, fotografują ze znakiem Vicktorii.

Sam Oppenheimer zaprasza: "Nie życzę wam przyjemnego odbioru. To nie będzie film o złych i dobrych ludziach, tylko o złu jako takim. O tym, czym jest człowiek".

piątek, 6 maja 2016


"Wieczór potoczyłby się według utartych schematów akademickich, gdyby nagle Mariarosa gwałtownie nie zmieniła jego biegu i nie wypowiedziała zdań ocierających się o wulgarność, coś w stylu: nie należy żadnemu ojcu, a już na pewno Bogu Ojcu dawać dzieci, dzieci rodzi się dla nich samych; nadeszła chwila, aby zacząć prowadzić badania z kobiecej perspektywy, a nie męskiej; za każdą dyscypilną naukową kryje się kutas, a gdy kutasa ogarnia impotencja, ucieka się do pałki, do policji, do więzienia, do wojska, do obozów koncentracyjnych; i jeśli się nie ugniemy, tylko będziemy wszystko wywracać do góry nogami, wtedy dojdzie do rzezi. [...]
Napluć na Hegla. Napluć na kulturę mężczyzn, napluć na Marksa, napluć na Engelsa, napluć na Lenina. I na materializm historyczny. I na Freuda. I na psychoanalizę oraz zazdrość o penisa. I na małżeństwo, na rodzinę. I na nazizm, na stalinizm, na terroryzm. I na wojnę. I na walkę klas. I na dyktaturę proletariatu. I na socjalizm. I na komunizm. I na pułapkę równości. I na wszystkie przejawy kultury patriarchalnej. I na wszystkie jej formy organizacji. Sprzeciwić się marnotrawieniu kobiecej inteligencji. Wyzbyć się kultury. Wyzbyć zwyczajów, począwszy od macierzyństwa, nikomu nie rodzić dzieci. Uwolnić się od logiki sługa-pan. Wykreślić z mózgu przekonanie w własnej niższości. Przywrócić siebie sobie samej. Nie tworzyć antytez. Poruszać się na innej płaszczyźnie w imię własnej odmienności. Wszechświat nie wyzwala kobiet, lecz udoskonala formy represji. Wbrew zdrowemu rozsądkowi. Podczas gdy mężczyźni chcą podbijać kosmos, życie kobiet na ziemi musi się dopiero zacząć. Kobieta to drugie oblicze ziemi. Kobieta to Nieprzewidywalny Podmiot." Wyzwolić się z poddaństwa tu i teraz.
Elena Ferrante, Historia ucieczki, Wydawnictwo Sonia Draga

Tę "wulgarność" kobiety włoskie przerabiają od kilkadziesięciu lat i końca nie widać; w naszym przypadku jest silny prąd przeciwny

poniedziałek, 18 kwietnia 2016


Youth Without Youth, reż. Francis Ford Coppola

czwartek, 14 kwietnia 2016


patriotyczna polska przydrożna

środa, 13 kwietnia 2016


Królowa pustyni Queen of the Desert), reż. Werner Herzog

W 1812 roku inna królowa pustyni, He­ster Stan­ho­pe pisze: "Kła­nia­ją mi się na­wet naj­bar­dziej fa­na­tycz­ni mu­zuł­ma­nie, po­nie­waż my­ślą, że je­stem bo­gi­nią. Do­sta­łam ka­wa­łek ska­ły z gro­bu Ma­ho­me­ta, a w bi­blio­te­ce wiel­kie­go me­cze­tu mo­głam prze­glą­dać wszyst­kie świę­te księ­gi, na co nie po­wa­żył­by się ża­den chrze­ści­ja­nin." To fragment książki Wolfa Kie­licha, "Po­dróż­nicz­ki W gor­se­cie i kry­no­li­nie przez dżun­glę", Wydawnictwo W.A.B.

wtorek, 12 kwietnia 2016


"I jeden z tych, którzy zrywali manifesty, tak właśnie zrobił: bez zapowiedzi walnął Daria pięścią w twarz, powalając go na ziemię, na rozsypane ulotki, potem rzucił się na niego i kopał, a kartki papieru fruwały wokoło, jak gdyby przedmioty ogarnęła ekscytacja. Gruby student zauważył leżącego chłopca i ruszył z pomocą, z gołymi rękoma, ale jeden taki z łańcuchem zatrzymał go w połowie drogi ciosem w ramię. Młodzieniec z wściekością chwycił za łańcuch i próbował go wyrwać napastnikowi: przez chwilę walczyli ze sobą, obrzucając się wyzwiskami. W końcu Gino podbiegł do studenta od tyłu i powalił go kijem"
Historia ucieczki, Elena Ferrante, tłum. Lucyna Rodziewicz-Doktór, Wydawnictwo SONIA DRAGA, s.159

nie prześpijmy czarnej okropności

niedziela, 10 kwietnia 2016


pytanie: czy kreatywność wkrótce zniknie? odpowiedź: nastąpi zmiana paradygmatu i pytanie rozpuści się i skrystalizuje w inną formę wypowiedzi

Tibetan Choir

Aural Scan