wtorek, 31 stycznia 2012

krajobraz po bitwie, Elefantentreffen'2012

przekuwanie instynktów

środa, 25 stycznia 2012

wtorek, 24 stycznia 2012

wkurwia mnie neoliberalizm

Kiedy znajdziemy się sami na łonie natury i kierujemy nań swoją uwagę, każda rzecz popych nas do kochania tego, co nas otacza, a co jest przecież stworzone z bezwzględnej, nieożywionej materii, głuchej i niemej. A piękno uderza nas tym bardziej, im wyraźniej przebija ze świata zasada konieczności, na przykład w pofałdowaniu gór powstałych w wyniku ciążenia lub w falach mórz, w biegu gwiazd. W matematyce konieczność również rozbłyska pięknem.[...]

Matematyce wyrządza się podwójną krzywdę, traktując ją tylko jako racjonalną i abstrakcyjną spekulację. Niewątpliwie jest i taka, ale matematyka to też nauka o samej naturze, nauka zdecydowanie konkretna, bedąca jednocześnie dziedziną mistyki. Te trzy właściwości występują w matematyce równocześnie i niepodzielnie.

Simone Weil, "Komentarze do tekstów pitagorejskich", s. 552

ale co zrobić z lękiem przed przypadkiem i z nim samym, czułym przypadkiem? jeśli on w ogóle istnieje...
chyba, że chodzi o nadrealistyczny przypadek obiektywny, w którym zostaje zawieszona antynomia porządku natury i porządku ludzkiego.

albo inaczej, czy oczywistość i regularność obowiązują w życiu społecznym?

poniedziałek, 23 stycznia 2012

the worst part of censorship is xxxxxxxxx xxxxx

Jest duchowy, nie eksponując tego, przy czym nie stawia tego na pierwszym miejscu. Sprawia radość nie mając takiego zamysłu, nie dotykając głębi istnienia. W najmniejszym przedmiocie potrafi dostrzec to, co najważniejsze, w jednym geście - ruchy planet. Ma świadomość ładu i porządku zawartego w człowieku i w świecie, wie, że ten ład, nawet jeśli narzuca dyscyplinę, nigdy nie narusza życia, ponieważ zasadza się nie na przymusie, lecz na wolności. Jest sztuką, przy czym nie wynika z takiego zamiaru. Ma wiedzę ścisłą, nie chcąc tego. To, co robi, nosi na sobie stygmat piękna, a dzieje się dlatego, że we wszystkim eksponuje to, co najgłębsze. Zawsze wszystko w nim jest proporcjonalne i harmonijne, ale nie na niekorzyść bogactwa i napięcia. Jest indywidualny, ale nigdy nie samowolny. Powszechny, ale nie trywialny. Stosunek części do całości jest w nim wyrażony liczbą, ale nie martwą, ponieważ liczba wskazuje na rytm. Na świecie nie ma niczego, co byłoby jedynie rzeczą samą w sobie, ponieważ wszystko, co istnieje, stanowi symbol czegoś, choćby przeciewieństwa, przeciwieństwo zaś nosi w sobie. Jest tak widoczny i tak wzrasta jak kryształ, lecz każdy jego ruch jest świadomy. Nie przynosi żadnego pożytku, ale nie można się bez niego obyć. Jeśli mówi, że nic nie jest mniej naturalne niż bycie naturalnym, chce powiedzieć, że jest to bardziej nienaturalne niż bycie nienaturalnym. Pogoda ducha zawiera się w jego powadze, a powaga w jego pogodzie ducha. To, co widzi, każdy symbol jest jednością, czymś niepowtarzalnym. W jednej kropli trzeba zebrać całą wieczność, w jednej myśli - wszechwiedzę, w jednym dziele zaś wszechwładzę tworzenia świata. Artysta to myśliciel, myślący artysta, ponieważ myśl jest zmysłowością ducha, tak jak zmysłowość jest najgłębszą myślą duszy. Istoty uosabiają bogów, tak jak bogowie są istotami zrodzonymi z ducha. Nie ma podziału między bytem a życiem, nie ma podziału ziemię a zaświatami. Wieczność obecna jest w każdej sekundzie życia i w każdej sekundzie przemija, by znów powrócić. Życie rodzi się na nowo każdego dnia i znów zamiera, wieczna przemienność życia, które rozpoczyna się i kończy każdego dnia, jest stałą i niewzruszoną, i jedyną Jednością.
Béla Hamvas, "Orfeusz"

niedziela, 22 stycznia 2012


piękny japoński zestaw z białego bistkwitu z herbacianokaligraficznie.blox.pl

sobota, 21 stycznia 2012

piątek, 20 stycznia 2012

czwartek, 19 stycznia 2012

Danny Quirk, na górze Maggie Taylor

środa, 18 stycznia 2012

doładuj swoje serce, chmura tagów


Że tylko te proroctwa są prawdziwe
które przynoszą korzyść


D.J. Enright, "Proroctwa Mefistotelesa", fragment

wtorek, 17 stycznia 2012


fale rozbiły się o brzeg

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Istnieje analogia między wiernością trójkąta równobocznego wobec relacji, która nie pozwala mu wyjść poza koło o średnicy równej jego przeciwprostokątnej, a człowiekiem, który na przyklad nie chce dojść do władzy lub do bogactwa za cenę oszustwa. Pierwszy przykład może być rozumiany jako doskonały model drugiego. Można by to przedstawić jeszcze inaczej: na przykład dostrzegamy matematyczną konieczność w materii, w przypadku ciał zanurzonych w wodzie, wypierane zostaje tyle wody, ile wynosi objętość ciał, nie mniej, ni więcej. Heraklit twierdził: "Słońce nie przekroczy swoich granic, ponieważ Erynie, strażniczki sprawiedliwości, złapałyby je na gorącym uczynku". Jest w rzeczach jakaż nienaruszalna wierność własnemu miejscu w porządku świata; na taką wierność człowiek może odpowiedzieć tylko wtedy, gdy osiągnie doskonałość, gdy utożsami się ze swoim powołaniem. Kontemplacja subtelnego współistnienia rzeczy, czy to w świecie widzialnym, czy też w związkach matematycznych lub analogicznych, jest twórczym środkiem do osiągnięcia tego celu. Pierwszą nauką wypływająca z tej kontemplacji jest nie wybierać, ale w równym stopniu przyzwalać na istnienie wszystkiego. To powszechne przyzwolenie jest tym samym, co obojętność, co oderwanie się od wszystkiego, co istnieje, a najsłabsze, nawet najbardziej uzasadnione przywiązanie jest przeszkodą. Dlatego nigdy nie należy zapominać, że światło oświetla wszystkich jednakowo, zarówno rzeczy, jak i ludzi.
Simone Weil, "Komentarz do tekstów pitagorejskich:, s. 551

Henry Miller inaczej, chociaż nie mnie intrygująco, pisał o dążeniu do "pewnego ładu" w "Zwrotniku Koziorożca"

niedziela, 15 stycznia 2012

piątek, 13 stycznia 2012



Otóż jeżeli mam prawo myśleć, że szerokie masy narodu nie rozumieją i nie lubią tego, co ja uznaję za niewątpliwie dobre, ponieważ nie są dość rozwinięte, w takim razie nie mam prawa przeczyć temu, że i ja mogę nie rozumieć i nie lubić nowych dzieł sztuki tylko dlatego, że nie jestem dość rozwinięty, by je zrozumieć. A jeżeli mam prawo powiedzieć, że wraz z większością podobnie myślących ludzi nie rozumiem nowych dzieł sztuki tylko dlatego, że nie ma tu nic do rozumienia i że jest to zła sztuka, to z równym prawem może jeszcze większa większość, całe masy robocze, nie rozumiejące tego, co ja uważam za świetną sztukę, powiedzieć, że to, co ja uważam za świetną sztukę, jest sztuką złą i że nie ma tu nic do rozumienia.
CO to jest sztuka? Lew Tołstoj, s. 169

czwartek, 12 stycznia 2012

środa, 11 stycznia 2012

piątek, 6 stycznia 2012

czwartek, 5 stycznia 2012

możesz opuścić to miejsce

środa, 4 stycznia 2012


Że wielcy byli bohaterowie, Aleksander Macedoński, Dżyngis-Chan czy Napoleon - to prosty człowiek rozumie, ponieważ każdy z nich mógłby zmiażdżyć jego i tysiące jemu podobnych; że wielcy są Budda, Sokrates i Chrystus - też rozumie, bo wie i czuje, że i on sam, i wszyscy ludzie powinni być tacy; ale czemu wielki ma być człowiek tylko dlatego, że pisał wiersze o miłości do kobiety - tego nie może zrozumieć.
"Co to jest sztuka", Lew Tołstoj

poniedziałek, 2 stycznia 2012


architektura płyty pilśniowej

niedziela, 1 stycznia 2012