środa, 30 listopada 2011

.
chroń życie! plakat zasmakowanych we krwi orędowników prawa i sprawiedliwości

efekt Breivika

ROB SATO


JOY HARIO
Zwracam cię

Wyrzekam się ciebie, moja piękna i straszna
obawo. Wyrzekam się ciebie. Byłaś mi ukochaną
i znienawidzoną bliźniaczką, ale teraz, nie przyznaję
się już do ciebie. Wyrzekam się ciebie z całym
bólem jakiego doznałabym przy śmierci
mych córek.

Nie jesteś już moją krewną.

Zwracam cię białym kołnierzykom,
którzy spalili mój dom, zasiekli mi dzieci,
zgwałcili braci i siostry.
Zwracam cię tym, którzy skradli
żywność z naszych talerzy kiedyśmy głodowali.

Wyrzekam się ciebie, moja obawo, bo stawiasz
te obrazy przede mną, a ja urodziłam się
z oczmi, które nigdy nie mogą się zamknąć.

Wyrzekam się ciebie, moja obawo, abyś mnie już dłużej
nie trzymała nagiej i zmarzniętej w zimie,
ani też nie dusiła pod kocami latem.

Wyrzekam się ciebie
Wyrzekam się ciebie
Wyrzekam się ciebie
Wyrzekam się ciebie

Nie boję się złościć.
Nie boję się cieszyć.
Nie boję się być czarną.
Nie boję się być białą.
Nie boję się być głodną.
Nie boję się być sytą.
Nie boję się być nawiedzoną.
Nie boję się być kochaną.
Być kochaną, być kochaną, moja obawo.

Och, dusiłaś mnie, ale dałam ci smycz.
Rwałaś mi wnętrzności, ale dałam ci nóż.
Pożerałaś mnie, ale sama położyłam się na ogniu.

Odzyskałam siebie, moja obawo.
Nie jesteś już moim cieniem.
Nie będę cię trzymać na rękach.
Nie możesz żyć w moich oczach, uszach, moim głosie,
moim brzuchu w w mym sercu, mym sercu
mym sercu mym sercu

Ale podejdź tu, moja obawo
ja żyję, a ty tak się boisz
umierania.

przełożył Marek Maciołek

wtorek, 29 listopada 2011


Magda Sayeg
po prostu daj kobiecie garść daktyli, żeby rozkoszować się nią seksualnie

poniedziałek, 28 listopada 2011

kłopotliwy człowiek

Kiedy już nie da się znieść wygładzonej rzeczywistości - nawet najpiękniejszej i bezpiecznej - pozostaje skok poza modelową ortodoksję. Skok ryzykowny i bolesny. Jeśli jednak, może on przynieść własną interpretację osobistego doświadczenia, dać poczucie sensu i rozbudzić zmysły, a nawet zaspokoić ciekawość, pokusa będzie trudna do pokonania.

Kiedyś do domu babci, Marii Kulpy, przyszli kolędnicy. Wśród nich był zgarbiony, pejsaty, karykaturalnie ubrany Judasz z pielgrzymim kosturem i workiem na pieniądze u pasa, wiadomo - Żyd. Pamiętam, jak przedobra ciocia Stasia wysunęła z miotły witkę brzozową i podając mi, wówczas siedmiolatkowi, powiedziała: "Bij tym Żyda po garbie na plecach, będziesz miał zasługę przed Panem Jezusem". Bałem się, bo jakże to tak, bić dorosłego, który ma w dodatku kij w ręku. Ale ciocia dalej mnie zachęcała: "No idź, bij, nic ci nie zrobi". Odważyłem się w końcu uderzyć i, o dziwo, Żyd się nie rozłościł, nie zdzielił mnie kijem. No cóż, dla ludzi we wsi każdy człowiek był stworzeniem Bożym, tylko nie Żyd!

niedziela, 27 listopada 2011


Na słowo "dom" uśmiechnęliśmy się wszyscy trzej,
A jeden je powtórzył, z takim uśmiechem, że każdy
Wiedział, co on myśli, a nikt nie chciał tego wyrazić.
Pomiędzy trzy leżące w różnych stronach hrabstwa
Byliśmy rozdzieleni i oto popatrzyliśmy na siebie
Ze zdziwieniem, już wiedząc, że nie jesteśmy przyjaciółmi,
Ale towarzyszami w unii, która na tym,
Że jest konieczna, kończy się jak powinna.

Edward Thomas, przekł. Zygmunta Kubiaka

sobota, 26 listopada 2011


Acgraf Touloub
Sans titre, 2008

piątek, 25 listopada 2011

czwartek, 24 listopada 2011

środa, 23 listopada 2011

wtorek, 22 listopada 2011

niedziela, 20 listopada 2011

sobota, 19 listopada 2011

Uprawa filozofii

wymyśliłem w końcu słowo byt
słowo twarde i bezbarwne
trzeba długo żywymi rękami rozgarniać ciepłe liście
trzeba podeptać obrazy
zachód słońca nazwać zjawiskiem
by pod tym wszystkim odkryć
martwy biały filozoficzny kamień

oczekujemy teraz
że filozof zapłacze nad swoja mądrością
ale nie płacze
przecież byt się nie wzrusza
przestrzeń nie rozpływa
a czas nie stanie w zatraconym biegu

Zbigniew Herbert

piątek, 18 listopada 2011

czwartek, 17 listopada 2011

Budowa autostrady A2, okolice Grodziska Maz.

środa, 16 listopada 2011

Monegros County, Aragon, Spain 2010 Chromogenic Color Print 60 x 80 inches Edition 2/3 photographed by Edward Burtynsky

poniedziałek, 14 listopada 2011

nie mów po prostu "nie", to czasem wystarcza do życia
Ich möchte seicht sein

sobota, 12 listopada 2011

11.11.11, Marszałkowska, Warszawa

piątek, 11 listopada 2011

czwartek, 10 listopada 2011

środa, 9 listopada 2011

Pieter Hugo

To już niepotrzebne. Niezatrutym źródłem więzi społecznych mogą stać się zdrowe relacje ludzkie. Niepotrzebny już jest groteskowy, choć groźny przywódca, ani korporacyjny boss. Dress code do śmietnika, ale i liturgia glamour. Trwa poszukiwanie istoty podobnej do człowieka. Wypatrywany jest miękki autorytet, który jeszcze się określa, albo jeszcze jest określany.

wtorek, 8 listopada 2011


Herbacianokaligraficznie: Jesli herbacianej rosliny typu Assamica nie przycinac to wyrosnie na drzewiasty krzew


Dla kobiety już samo pisanie jest aktem przemocy, ponieważ podmiot żeński nie jest podmiotem mówiącym. Tematem scenariusza, który napisałam na podstawie powieści Ingeborgi Bachmann "Malina", jest właśnie to, że kobieta, aby mówić, musi wynająć sobie podmiot męski, którym jednak nigdy sama nie będzie. I ostatecznie nie ma takiej przestrzeni, w której mogłaby mówić, dopóki nie zniknie w ścianie, jak to się dzieje u Bachmann. Mężczyźni w ogóle nie potrafią sobie tego wyobrazić, co to znaczy: mówić jak kobieta. Kiedy kobieta jednak to czyni, jest to pewne przekrocznie, swego rodzaju akt agresji. Dziwi mnie, że literatura kobieca nie jest bardziej nasycona przemocą. To upokorzenie, jakim jest pisanie utworu, który - by sformułować to z pewną przesadą - z góry skazany jest na pogardę, wywołuje we mnie ową agresję, którą bardzo dobrze potrafię rzutować na moje postaci. Któż zaprzeczy, że w społeczeństwie jest mnóstwo agresji, nawet jeśli stale znajduje ona ujście przez takie czy inne wentyle. Dlatego tak bardzo interesuje się przypadkami kryminalnymi - w końcu wszystkie moje książki to takie powieści kryminalne.
Obracanie się frustracji w agresję jest jedną z podstawowych zasad psychologii. [...] ... rozumiem to, tę nienawiść kobiet do siebie: kobiety karzą same siebie również za to, że przekraczają ustalone granice. Jedną usankcjonowaną społecznie formą wykonywania władzy przez kobiety jest wzięcie na siebie roli matki. Ale kiedy
tylko dzieło kobiety staje się agresywne i oskarżycielskie jak moje, zaraz jesteś megierą, nikim, kimś kogo najchętniej by się wymazało.

"W ogóle mnie nie ma..." z Elfriede Jelinek rozmawia Riki Winter, tłum. A. Kopacki

poniedziałek, 7 listopada 2011

niedziela, 6 listopada 2011

sobota, 5 listopada 2011


Pozyskanie
światła, wymierne, z rzeczy
ostopodobnych: odrobina
czerwieni, w rozmowie
z odrobiną żółtości
P. Celan

piątek, 4 listopada 2011

czwartek, 3 listopada 2011



O G. E. Lessingu pisze Hannah Arendt: Takie wypowiedzi są jednak niemożliwe w odosobnieniu; należą do sfery, w której rozbrzmiewa wiele głosów i w każdej wypowiadanie tego, co każdy z nich "uważa za prawdę" łączy i dzieli ludzi, ustalając w rzeczywistości te relacje pomiędzy ludźmi, z których składa się świat. Każda prawda poza tą sferą, bez względu na to, czy przynosi ludziom dobro i zło, jest nieludzka w dosłownym tego słowa znaczeniu, nie dlatego jednak, że mogłaby ludzi sobie przeciwstawiać, bądź ich podzielić. Przeciwnie, jest nieludzka dlatego, że mogłaby doprowadzić do tego, iż wszyscy ludzie byliby nagle jednego zdania; z wielu sądów wyłoniłby się tylko jeden, jak gdyby nie ludzie w swej mnogości, ale człowiek jako pojedynczy gatunek i jego modelowe okazy zamieszkiwały Ziemię. Gdyby tak się stało, całkowicie zniknąłby świat, który może się kształtować w wielorakich ludzkich międzyprzestrzeniach.
"O człowieczeństwie w mrocznych czasach. Myśli o Lessingu"

środa, 2 listopada 2011