wtorek, 28 grudnia 2010

wtorek, 21 grudnia 2010

środa, 15 grudnia 2010

wtorek, 14 grudnia 2010

powiększenie, Żyrardów

wtorek, 30 listopada 2010




Mama byłaby zła

"Smugę cienia" kręciliśmy w Bangkoku. Miasto pełne było żołnierzy koczujących tam po wojnie wietnamskiej w oparach opium i prostytucji. Takie piekło. I oto polska ekipa próbuje kręcić film na ulicach, nie mając żadnych zezwoleń, tylko z taką siłą, wie pan, że wielkie nazwiska: Conrad, Wajda, że nasze wielkie produkcje, że wielkie kino. A tam: "Spadać stąd albo płacić", "Nie możecie tu wejść", "Nie możecie tu być". Jakaś pokątność, przyziemność połączona z naszą niesłychaną butą. To mnie kształtowało, dawało prawdziwe pojęcie o życiu. Myślałem: film, owszem, fajnie jest, ale życie jest życiem. Czułem podrzędność tego wszystkiego. I chyba od zawsze szukałem wyjścia awaryjnego z zawodu.

Godspeed You Black Emperor - The Dead Flag Blues

Grüner und Hase, Angelika Arendt

poniedziałek, 29 listopada 2010




El sueño de la razón produce patos.

Gdy rozum śpi, budzą się Kaczory.

http://czarek.info/page/3/

A to na górze to YINKA SHONIBARE MBE


sobota, 27 listopada 2010

czwartek, 25 listopada 2010


czarny to nie kolor, warszawa

środa, 17 listopada 2010




Nowy świat, Żyrardów

A to instalacja "Fucking Hell" braci Chapman o : http://www.youtube.com/watch?v=md5uTCI8IuI

czwartek, 11 listopada 2010

"Głodna wrażliwość późnego oświecenia – podobnie jak nienasycone współczucie Soni Marmieładow, kolejnej proroczej kreacji Dostojewskiego – reaguje histerią na każde obserwowalne cierpienie, niezdolna pytać o jego głębszy sens. Zresztą, unieważnia samo to pytanie już na wstępie (cierpienie, wbrew temu, co głoszą ciemne doktryny, nie może mieć sensu). Jeśli dostrzeże cierpienie w re lacji dziecka z rodzicami, rzuci się z pasją na samą ideę autorytetu rodzicielskiego. Jeżeli wyczuje niedogodności w stosunkach jednostki z jej wspólnotą, zacznie krzyczeć o represyjnej naturze ciasnych wspólnotowych koegzystencji. Jeżeli dotrze doń skarga ko biet, ciężko doświadczonych męską dominacją, nie spocznie, póki nie wykaże, że cała kultura napiętnowana jest skrzywieniem patriar- chalnym, które ją do gruntu kompromituje. I tak dalej: lista potencjalnych eskalacji krytycznych, wyrosłych na gruncie nadwrażliwości, może ciągnąć się bez końca, aż do ostatecznego zniszczenia każdej instytucji, każdej roli, każdej tradycyjnej formy życia czy – w ogóle – każdej formy życia po prostu. (...) Dlatego też nie jest przypadkiem, że w przestrzeni publicznej, rządzonej przez późnooświeceniową hegemonię, jedynym podmiotem politycznym, na który kierują się ciekawe, głodne współczucia oczy, jest grupa złożona z cierpiących: wszelkiego rodzaju mniejszości, nierzadko interesownie podkreślające swój niższy status – seksualny, etniczny czy jakkolwiek inaczej pomysłowo zdefi niowany. Dziś bowiem doskonale sprawdza się kafk owski sarkazm: „Tylko ofi ary są piękne...”
A. Bielik -Robson, Inna nowoczesność. Pytania o współczesną formułę duchowości, Universitas, Kraków 2000, s. 382

niedziela, 7 listopada 2010

Rewers



Powiedział mi, że awers zawsze go zaskakiwał i potwierdzał jego przekonanie, że lewe i prawe to dwa zupełnie różne wymiary: ich istnienie powinno właściwie uzmysłowić nam, jak podejrzane jest to, co tak naiwnie bierzemy za rzeczywistość.
"Bieguni", Olga Tokarczuk

sobota, 6 listopada 2010



Czas jest soczewką, w której widzisz w pomniejszeniu, ale wyraźnie, jak przez odwrócony teleskop to, czego w inny sposób nie potrafiłbyś objąć wzrokiem. Tym czymś jest wolność...
Czas ukazuje ci obraz chwil dostępnych jedna po drugiej i to, jak chwila po chwili dokonujesz wyboru, odrzucając coś, co równie dobrze mógłbyś wybrać.
Podział ostateczny
, C. S. Lewis

piątek, 5 listopada 2010

Peryferie, Warszawa Praga

środa, 3 listopada 2010

Centrum



Centrum, Pruszków

... w dowolnym momencie życia zawsze można zmienić jego trajektorię

wtorek, 2 listopada 2010

poniedziałek, 1 listopada 2010



Cmentarz Komunalny, Siemiatycze

niedziela, 31 października 2010

piątek, 29 października 2010

wtorek, 26 października 2010

poniedziałek, 25 października 2010

piątek, 22 października 2010



Mur obronny, Klasztor OO. Cystersów w Sulejowie - Podklasztorzu

wtorek, 19 października 2010

Furta


Dju nad Morzem Arabskim, Indie

... jak podróżuje Potocki: zarazem w zewnętrznym świecie, w swojej głowie i w swojej osobistej bibliotece, i dopiero zestawienie owych trzech doświadczeń prowadzi go do poznania. Wszędzie skłonny jest badać kombinację dwóch sprzecznych wymiarów czasu: ruchu i bezruchu, marszu do przodu, który narzuca zmianę, oraz trwania, które unieruchamia przedmioty.
Jan Potocki. Biografia.
, F. Rosset, D. Triaire

piątek, 15 października 2010

czwartek, 14 października 2010



My sobie możemy wymyślać to i owo, ale czasem mi się zdaje, że jesteśmy sprężynami, które raz nakręcone się rozkręcają. Będą się tak rozkręcały aż do końca, niezależnie od tego, co o tym sądzimy. Mam mechanicznego kotka nakręcanego na kluczyk. Kiedy mu nakręcę sprężynę, kotek biega i baraszkuje. Gdyby mnie zapytał o sens, powiedziałbym mu tylko: "Oj, kotku, kotku". To Mrożek.

środa, 13 października 2010

poniedziałek, 11 października 2010

niedziela, 10 października 2010

sobota, 9 października 2010

Żebraczka


Żebraczka, Delhi

Kapliczka


Kapliczka, zabytkowa aleja Lipowa, Radziejowice

piątek, 8 października 2010

Drzewo


Drzewo, Aleja Krakowska, Janki pod Warszawą

Nie wiem z jakiej okazji udekorowano to drzewo? Zatrzymany przechodzień mówił o święcie wietnamskim, ale bez przekonania.

środa, 6 października 2010

niedziela, 3 października 2010

piątek, 1 października 2010

czwartek, 30 września 2010


Element   p o d w ó j n o ś c i  jest wszędzie: "świat-obraz" słów i otwarta przestrzeń nieba; czas skupienia i zaraz po nim czas rozproszenia; nieskończoność odbita w krótkotrwałej kałuży (odbicie i obraz uprawomocnione, z uwagi choćby na ich przelotne trwanie); niebieskie przestworza z płynącymi chmurami i ziemski padół, gdzie woda pokornie zbiera się w kałużę... W tych prostych słowach konflikt jest zażegnany, lecz próg nie jest przekroczony; osiągnięty pokój nie niweczy rozziewu pomiędzy światami; pozostaje przeciwieństwo, bez którego jedność nie miałaby żadnego znaczenia.
Jean Starobinsky, "Poezja między dwoma światami", przeł. A. Wodnicki

wtorek, 28 września 2010

Portret

Portret, Jacek Malicki, Warszawa, wrzesień

Jacek Malicki jest performerem, malarzem i tłumaczem.

sobota, 25 września 2010

***


*** Wielki Kanion, Krym

Chłodna, gładka powierzchnia przejrzystej wody przyniosła ulgę moim stopom. W godzinę zdołałem pokonać kilkaset metrów, ale potem wędrówka nabrała innego charakteru. Strumień zaczął płynąć szybciej, a wielkie płaty czy też wirujące wysepki piany mknęły z nurtem kalecząc mnie w nogi jak kamienie, gdy nie zdążyłem w porę uskoczyć w bok. Powierzchnia wody stała się nierówna, pojawiły się w niej zagłębienia i wybrzuszenia, które co prawda bardzo malowniczo zniekształcały widoczne na dnie kamienie, ale równocześnie wytrącały mnie z równowagi, tak że w końcu musiałem wydostać się na brzeg. Na szczęście tworzyły go tutaj wielkie, płaskie kamienie po których szło się niemal bezboleśnie. Potężny, ale przyjemny dla ucha szum rozbrzmiewał wśród otaczających mnie drzew, aż w końcu po kilku godzinach marszu wyszedłem zza zakrętu i zobaczyłem skąd ów hałas pochodzi.
Podział ostateczny
, S.C. Lewis, s. 43

piątek, 24 września 2010


- Wykorzystujesz to, że wzbudzasz w ludziach litość. Wszyscy robiliśmy to czasem na Ziemi, wiesz przecież. Litość została stworzona po to, aby ponaglać radość do niesienia pomocy zrozpaczonym, ale można też zrobić z niej narzędzie szantażu. Ci, którzy cierpią, ponieważ sami tego chcą, mogą przez wzbudzanie litości zmuszać tych, co wybrali radość, do płacenia okupu. Widzisz, teraz już wiem, robiłeś to nawet jako dziecko. Zamiast przeprosić, obrażałeś się i chowałeś na strychu...
bo dobrze wiedziałeś, że prędzej czy później, jedna z twoich sióstr powie sobie: "Nie mogę spokojnie myśleć, kiedy on tam siedzi sam i płacze". Szantażowałeś je, wzbudając w nich litość,
i w końcu się poddawały.
Podział ostateczny,
S.C. Lewis, s. 107

czwartek, 23 września 2010


Krakowskie Przedmieście, Warszawa

Kartka z zieloną taśmą wisi na drewnianym płocie z historycznymi plakatami z lat 1979-80. To część wystawy "Projekt 1980" na Królewskim Trakcie przed siedzibami ASP i PISF

środa, 22 września 2010

wtorek, 21 września 2010

Zmierzch


Zmierzch, widok na Udaipur, Indie

Spójrz na rzeczy z punku widzenia rzeczy, a zobaczysz ich prawdziwą naturę. Spójrz na rzeczy, ze swego punku widzenia, a doznasz tylko własnych uczuć, ponieważ natura jest neutralna i jasna, uczucia zaś, stronnicze i mroczne. Szao Jung, XI w.

poniedziałek, 20 września 2010

Kamil


Kamil, Warszawa

Najnowszy portret Kamila Buczkowskiego. Kamil nadal wymaga rehabilitacji neurologicznej i neurologopedycznej. Szczegóły na stronie KamilBuczkowski.pl

Pieniądze na rzecz gitarzysty można wpłacać na konto "Fundacji Zdążyć z Pomocą", która jest organizacją pożytku publicznego, z dopiskiem:
Kamil Buczkowski darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Nr konta indywidualnego: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

piątek, 17 września 2010

Portret

Portret, Delhi, Indie

***


*** Rejs na Wyspę Elefanta, Zatoka Omańska, niedaleko Bombaju, Indie

Idzie w tym wszystkim o odnalezienie poczucia jakości, o ład na podstawie jakości. Jakość jest najsilniejszym wrogiem wszelkiego rodzaju umasowienia. Społecznie oznacza to wyrzeczenie się gonitwy za pozycją, zerwanie z wszelkim kultem gwiazd i gwiazdorów, nieuprzedzone spojrzenie ku górze i dołom, szczególnie gdy idzie o dobór kręgu bliskich przyjaciół, radość życia prywatnego, jak też i odwagę oddania się życiu publicznemu. Kulturowo poczucie jakości oznacza odejście od gazet i radia, a nawrót do książki. Od pośpiechu do chwil spokoju i ciszy, od rozposzenia do skupienia, od sensacji do namysłu, od ideału wirtuozerii do sztuki, od snobizmu do skromności, od braku miary do poczucia miary. Ilości tworzą przestrzeń wzajemnie kontrowersyjną, jakości wzajemnie się uzupełniają. Diertrich Bonhoeffer.

wtorek, 14 września 2010

Dworzec


Dworzec, Diu nad Morzem Arabskim, Indie

Jedno z moich najstarszych wspomnień dotyczy nostalgii; pragnienia, by być gdzieś indziej. Ale z czasem doszedłem do wniosku, że idea domu jest przeceniana. W pojęciu kraju ojczystego wiele jest sentymentalizmu, o który mało dbam. Najbardziej zaś lubię podróżowanie po świecie. Kiedy podróżuję, szczególnie kiedy wracam do miejsc, w których dorastałem, rozmyślam o odczuwanym przeze mnie oporze przed tym powracaniem. Tak pisze Edward Said o życiu w podróży.

poniedziałek, 13 września 2010

Hotel



Hotel, Bombaj, listopad 2007

O tyle kreacja okazuje się pomysłem obosiecznym. Uruchamia kosmos, ale w duchu teorii katastrof - tylko na jakiś czas. Co z tego, że materia czasem się tak pięknie sfałduje i wypuczy. Co z tego, że wejdziemy na scenę, skoro za chwilę będziemy musieli z niej zejść. Po co pisać, skoro w końcu rzecz sprowadza się do tego, że dopisujemy tylko kolejne graffiti na ścianie dworcowego kibla.

Więc co? Może lepiej dać sobie spokój z tym wszystkim, wcale nie wyruszać w podróż? Ale nie, jednak chyba nie. Może jednak warto spróbować. Gdzieś czai się niejasna pokusa. Może jednak, jeżeli będziemy uważnie patrzyli, wypatrzymy jakąś rysę, lukę, jakiś mały przesmyk. [...]
Więc może jednak próbować, jechać. Na scenie, w bibliotece, w pociągu albo w poczekalni wyszukiwać szczelinki, w której zmieści się drobny ruch. Może coś nas dotknie.


Chodzenie po świecie. O W. G. Sebaldzie, Małgorzata Łukasiewicz

sobota, 11 września 2010

Wzór


A przecież, powiada Browne, każde poznanie otacza nieprzejrzysty mrok. To, co widzimy, to tylko odosobnione światełka w otchłani niewiedzy, w falującej od głębokich cieni budowli świata. Studiujemy porządek rzeczy, ale co jest w nim założone, powiada Browne, tego nie pojmujemy. Dlatego wolno nam pisać naszą filozofię tylko małymi literami, skrótami i stenogramami przemijalnej natury, na które pada ledwie odblask wieczności. Wierny własnemu zmysłowi, Browne odnotowuje powtarzające się rzekomo raz o raz w niezliczonej wielości form rzeczy, na przykład w rozprawie o ogrodzie Cyrusa wzór, jakim jest tak zwany q u i n c u n x, utworzony przez wierzchołki regularnego czworoboku i punk przecięcia jego przekątnych. Browne odkrywa tę strukturę wszędzie, w żywej i martwej materii, w pewnych formach krystalicznych, w rozgwiazdach i jeżach morskich, w kręgach ssaków, w stosach pacierzowych ptaków i ryb, na skórze wielu gatunków węży, w śladach krzyżowo poruszających się czworonogów, w układzie ciał gąsienic, motyli, jedwabników i ciem, w korzeniach paproci wodnych, w łupinach nasion słonecznika i pinii, w młodych pędach dębu, w łodygach skrzypu i w dziełach rąk ludzkich, w egipskich piramidach , w mauzoleum Augusta tak samo jak w obsadzonym pod sznurek drzewkami granatu i białymi liliami ogrodzie króla Salomona.
W. G. Sebald, Pierścienie saturna

Sir Thomas Browne, angielski filozof urodzony 19 października 1605 r. w Londynie.>
Wprawdzie róża nie układa się w quincunx, jak piątka w talii kart, czy na kostce do gry, ale jest zgrabnym pentagramem. Trochę włochatym, ale niczego mu nie brakuje.

sobota, 4 września 2010

Rewers


Rewers

...  o s o b o w o ś c i  wypowiadają się w mediach na najrozmaitsze tematy, trzymając się w gruncie rzeczy tych samych, przewidywalnych opinii, nikt tak naprawdę nie przywiązywał do ich słów żadnej wagi, prawdę mówiąc, system widowiskowy, zmuszony do wyprodukowania obrzydliwego konsensusu, dawno się zawalił pod ciężarem własnej nieistotności.
"Możliwość wyspy", M.Houellebecq