trans parentni
transparentność można rozumieć na wiele sposobów. w zależności od gry, jaką się prowadzi mamy tak: jasny, kryształowy, przejrzysty, przewidywalny, dający się kontrolować (komu trzeba oczywiście), czytelny, zrozumiały (ale dla kogo?), zdyscyplinowany, oddany, spolegliwy, oportunistyczny, elastyczny, milczący, relatywny. to nie koniec listy
i tak można wprowadzać kodeksy, paragrafy, ustawy, zasady, wzorce, dogmaty, kanony, konstytucje, reguły, języki, normy, notacje, filtry, siatki, funkcje, ewentualnie dla odmiany można dodać zamęt i szum, co jeszcze?
środa, 13 kwietnia 2011
wtorek, 12 kwietnia 2011
Człowiek trzeźwy lub choćby rozsądny od razu jest złym Polakiem..
To Zofia Nałkowska
Dialog bez skutków przemocy służący porozumieniu, komunikownie swoich racji w sposób wolny, bez przeszkód jest oczywiście bardzo trudny, ale możliwy. O ile nie są to kolejne strategie współzawodnictwa, zdobywanie władzy i nieustępliwe podkreślanie swojego statusu.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
W miarę lat [...] wyczerpywała się we mnie moc soteriologiczna wszystkich systemów, w których kolejno lub jednocześnie próbowałem znaleźć oparcie. [...] Wobec tego pomyślałem sobie jakiś czas temu: czy nie byłoby rzeczą rozumną wszelkiej intelektualizacji swych postaw moralno - religijnych dać pokój? ograniczyć się w każdym przypadku do samej uczuciowo - praktyczno - wolicjonalnej postawy? Rozważam z a
i p r z e c i w tej myśli.
P r z e c i w intelektualizacji: jej [...] wrażliwość na ciosy. Gdy zajmę po prostu postawę - wyrzeczeniową, stoicką, estetyzującą, mistyczną - znajduję się w pozycji nie do zdobycia, póki z niej sam nie ustąpię [...]. Jakikolwiek jest świat, jakakolwiek natura naszych sądów, istota prawdy, związki przyczynowe, bieg dziejów, ja mam prawo jako ideał wybrać sobie ataraksję, samostarczalność, kontemplację rzeczy pięknych lub rozpuszczenie wszystkich rzeczy w Nieokreślonym. Intelektualizując, zawsze coś twierdzę i tym samym dobrowolnie oddaję się pod sąd, który moje twierdzenia może każdej chwili zważyć na szali i ewentualnie wykazać, że tej próby nie wytrzymują. Otóż teraz: ja osobiście w swej mistyce - nie zawsze ze skutkiem, ale taki był program - pilnie baczyłem, by żadnych twierdzeń, żadnego taki jest świat nie wygłaszać; miała ona zostać tylko postawą. Czy może i na inne postawy nie warto by tej postawy rozciągnąć? - Ale tu od razu się pojawiają racje przeciwne: czystej postawie bez zintelektualizowania brak
k o n s y s t e n c j i.
Niby to jest ustalona, przez podmiot najrzetelniej uznana za swoją, a pozostaje na łasce zmiennych stanów duszy, a stany duszy - jakże często na łasce zdarzeń, pchnięć od zewnątrz, sytuacji dziejowych. Intelektualizacja dostarcza jakiejś klamry, spięcia, trzonu i pionu. Wystawia na krytykę, ale chroni przed niebezpieczeństwem jeszcze groźniejszym: rozchwianiem się człowieka od wewnątrz. Więc? Problem nie należy do łatwych. Można go przenieść na inny teren i powiedzieć: według tego, co kiedyś nazywano zamiarem natury, pojawiłem się na tym świecie w charakterze istoty myślącej; szanuję więc ten zamiar i myślę. Ryzykuję błąd, ryzykuję przegraną, ale podtrzymuję swój honor: własny i tej niby naszej matki natury.
Henryk Elzenberg, "Kłopot z istnieniem", zapiski pod datą 10.07.1960
Pryncypialność, jaka dławi i otumania bojowników o prawo i sprawiedliwość jest zdumiewająca, a nawet wulgarna. Od biedy da się zrozumieć protekcjonalne traktowanie kobiet w domu i w polityce, nie tylko regionalnej. Jest ono bowiem prostym lękiem - nieuświadomionym, a czasem przeciwnie - przed zaradnością, empatią i siłą konkretu, jaka charakteryzuje potencjalne rywalki. Ale jeżeli dochodzi do odbierania godności kobietom, które mogą być gotowym, bo r e a l n y m przykładem Matki Polki (tak ważnej dla tego grona), wychowującej swoje i porzucone dzieci, to mamy do czynienia z aroganckim, koszarowym rozumieniem wartości, o jakie tu przecież chodzi. To swoista antyrodzinna samoobrona, przed wprowadzeniem w życie zasad wypisanych złotymi literami.
Pryncypialny, kierujący się zasadami, a nie wartościami, ze względu na które zasady zostały wprowadzone
niedziela, 10 kwietnia 2011
piątek, 8 kwietnia 2011
bądź piękna, puzzle
Jak zadziałałaby prowokacja w obliczu zagłady, załóżmy w Tokio? To aktualne, ale daleko. Można oczywiście zmienić skalę na mikro: tu i teraz. Jednak nie będę mnożyła przykładów realnych dramatów z prostego powodu. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, żeby zauważyć co jest i jak jest. Co z tego wynika? Nic ponad to, że jedni się bawią, inni pracują, jeszcze inni rozpaczają, a jeszcze inni prowokują. Luksusowa zabawa.
Ten argument może być odczytany jako manipulacja, bo przecież nikt nic nie musi. Jeśli jednak prowokacja nie jest dla draki (jak się ogłasza), lecz, żeby odnaleźć coś, co nas wesprze w odwartościowanym świecie, to przykład powinien zadziałać.
Można też wskazać na szybko zmieniający się świat, w którym prowokacja nie ma czego obnażać, bo wszystko ma żywot jętki jednodniówki, oczywiście w przybliżeniu. Błędne, może nieskuteczne strategie same przepadają w blitzkriegu nowych możliwości. Można czasem o coś zawyć i zapłakać, ale to nie jest eleganckie.
Jeśli nie prowokacja to co? i to jest dobre pytanie.
Jak zadziałałaby prowokacja w obliczu zagłady, załóżmy w Tokio? To aktualne, ale daleko. Można oczywiście zmienić skalę na mikro: tu i teraz. Jednak nie będę mnożyła przykładów realnych dramatów z prostego powodu. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, żeby zauważyć co jest i jak jest. Co z tego wynika? Nic ponad to, że jedni się bawią, inni pracują, jeszcze inni rozpaczają, a jeszcze inni prowokują. Luksusowa zabawa.
Ten argument może być odczytany jako manipulacja, bo przecież nikt nic nie musi. Jeśli jednak prowokacja nie jest dla draki (jak się ogłasza), lecz, żeby odnaleźć coś, co nas wesprze w odwartościowanym świecie, to przykład powinien zadziałać.
Można też wskazać na szybko zmieniający się świat, w którym prowokacja nie ma czego obnażać, bo wszystko ma żywot jętki jednodniówki, oczywiście w przybliżeniu. Błędne, może nieskuteczne strategie same przepadają w blitzkriegu nowych możliwości. Można czasem o coś zawyć i zapłakać, ale to nie jest eleganckie.
Jeśli nie prowokacja to co? i to jest dobre pytanie.
czwartek, 7 kwietnia 2011
tymczasem dość układania klocków, czas na radosne dziewiarstwo
nie jest to może barbara celarent, niemniej jednak rajcuje
Fred Tomaselli
nie jest to może barbara celarent, niemniej jednak rajcuje
Fred Tomaselli
środa, 6 kwietnia 2011
godło, dziecięca układanka
prowokacja się skompromitowała. pusta i nudna jak viki krystina barcelona, kompromituje jedynie samego nadawcę. odbiorca nie jest już tępym kołtunem, jak niektórzy tego by sobie życzyli. odbiorca bywa sprawnym żonglerem dziewiczych możliwości, a jego potencjał inwestycyjny rośnie logarytmicznie do skali używania elektronicznych gadżetów. nie ma tu mowy o wtórnym debilizmie czy płytkim oportunizmie, jak podają zatroskani klasycy, a nawet kolorowa rewolta. irrewerencja nowych graczy zaskoczyła orędowników przaśnego skandalu. czas na szok dyskursywny, do czego potrzebny jest dystans od wszelkich masek i maści. to brum, przydeptane kapcie. nie ostała się nawet gumka myszka, chyba, że w tornistrze. czas na pierwszorzędną cechę płciową: rozum w skołatanej głowie
prowokacja się skompromitowała. pusta i nudna jak viki krystina barcelona, kompromituje jedynie samego nadawcę. odbiorca nie jest już tępym kołtunem, jak niektórzy tego by sobie życzyli. odbiorca bywa sprawnym żonglerem dziewiczych możliwości, a jego potencjał inwestycyjny rośnie logarytmicznie do skali używania elektronicznych gadżetów. nie ma tu mowy o wtórnym debilizmie czy płytkim oportunizmie, jak podają zatroskani klasycy, a nawet kolorowa rewolta. irrewerencja nowych graczy zaskoczyła orędowników przaśnego skandalu. czas na szok dyskursywny, do czego potrzebny jest dystans od wszelkich masek i maści. to brum, przydeptane kapcie. nie ostała się nawet gumka myszka, chyba, że w tornistrze. czas na pierwszorzędną cechę płciową: rozum w skołatanej głowie
Weed Choked Garden, Roxy Paine
pociągnę jeszcze ad lemum, czyli z lemowego lamusa:
Każda z cywilizacji przechodzi co najmniej w części fazę
w e r o z j i - erozji prawdy... werozja przyjmuje rozmaite formy, lecz występuje wszędzie w podobnym okresie historycznym, mianowicie poczas embrionalnej industrializacji. Zdesakralizowana władza słabnąc wspiera się na hierarchii administracyjnej, tworzącej m i r a ż e (pseudoobrazy) społecznych stanów, idealizujące rzeczywistość w wykładniku zależnym od aktualnych wierzeń, ale to są wierzenia biurokratyczne, a nie religijne. Niekiedy zwą ten fenomen samołudzącym łudzeniem, albo też autofatamorganą. Wiarę w nadprzyrodzoną moc władców zastępuje policja, a zarazem rosnący wpływ krążenia informacji na całość życia tworzy pokusę jej monopolizowania. Monopole ekonomiczne oraz informacyjne są różne co do zawłaszczanych nimi obiektów, lecz podobne w zakresie zjawisk, jakie wywołują: prowadzą do socjalnej oscylacji. Albo dominują drgania ekonomiczne (rozkwit-kryzys), albo informacyjne (prawda-fałsz).
Pocieszanie zmyśleniem to najprostszy stabilizator struktur społecznych, zresztą ma on tę dobrą stronę, że wiele trwożnych faktów jednak się nie spełnia, więc trzymając te fakty pod korcem, oszczędza się ludziom nerwów.
pigułka LL dla pracowitych cyberrobinhoodów celem stymulacji obwodów, albo zwarcia. to zależy od punktu wyjścia
a Roxy Paine, bo to wszystkich nas dotyczy, niezależnie od kontekstu, woli, rozumu, czy przypadłości
pociągnę jeszcze ad lemum, czyli z lemowego lamusa:
Każda z cywilizacji przechodzi co najmniej w części fazę
w e r o z j i - erozji prawdy... werozja przyjmuje rozmaite formy, lecz występuje wszędzie w podobnym okresie historycznym, mianowicie poczas embrionalnej industrializacji. Zdesakralizowana władza słabnąc wspiera się na hierarchii administracyjnej, tworzącej m i r a ż e (pseudoobrazy) społecznych stanów, idealizujące rzeczywistość w wykładniku zależnym od aktualnych wierzeń, ale to są wierzenia biurokratyczne, a nie religijne. Niekiedy zwą ten fenomen samołudzącym łudzeniem, albo też autofatamorganą. Wiarę w nadprzyrodzoną moc władców zastępuje policja, a zarazem rosnący wpływ krążenia informacji na całość życia tworzy pokusę jej monopolizowania. Monopole ekonomiczne oraz informacyjne są różne co do zawłaszczanych nimi obiektów, lecz podobne w zakresie zjawisk, jakie wywołują: prowadzą do socjalnej oscylacji. Albo dominują drgania ekonomiczne (rozkwit-kryzys), albo informacyjne (prawda-fałsz).
Pocieszanie zmyśleniem to najprostszy stabilizator struktur społecznych, zresztą ma on tę dobrą stronę, że wiele trwożnych faktów jednak się nie spełnia, więc trzymając te fakty pod korcem, oszczędza się ludziom nerwów.
pigułka LL dla pracowitych cyberrobinhoodów celem stymulacji obwodów, albo zwarcia. to zależy od punktu wyjścia
a Roxy Paine, bo to wszystkich nas dotyczy, niezależnie od kontekstu, woli, rozumu, czy przypadłości
czy możliwy jest dialog bez przemocy? gra (chociaż to nienajlepsze słowo, ale na coś jednak wskazuje) wedle tych samych reguł, wzajemne odziaływanie z zachowaniem odrębnych, ukształtowanych tożsamości wydaje sie warunkiem najtrudniejszym do uzyskania.
tymczasem mamy groteskowy podział terytorów i łupów, i dzikie tańce przy ognisku. cała w tym bieda, że to się jednak podoba. bunga bunga, żeby chociaż, bo za wilka mamy tu pyknicznego, płaczliwego destruenta
ona jest nazi a on wie czego chce!?
wtorek, 5 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)














