niedziela, 17 lipca 2011

2976

przerwa na podróż

Atom by atom

sobota, 16 lipca 2011


Znalazłam się w głębi ciemnego lasu. Nie wiem nawet, jak do tego boru weszłam, ani kiedy zgubiłam drogę i zabłądziałam w tych dzikich nieznajomych miejscach. Schodzę po jakiejś pochyłości. Nagle dostrzegam drapieżną bestię. Nie spuszcza ze mnie oka. Nie pozwala wejść na ścieżkę, która wije się w dole brzegiem strumienia, zaczątku rzeki. Czuję trwogę, ale schodzę dalej, właściwie zjeżdżam, bo co chwila stopy ślizgają się na stromym, błotnistym zboczu, i lecę w dół tak długo, aż uda mi się rękami chwycić krzaków.
"Theta", Daniela Hodrová, przełożył Leszek Engelking

piątek, 15 lipca 2011

czwartek, 14 lipca 2011

środa, 13 lipca 2011

mam na fejsbuchu

wtorek, 12 lipca 2011

monstrum humanum

12 lipca 1944 r. w obozie Auschwitz było 92208 więźniów: 14386 w Auschwitz I, 51117 w Auschwitz II-Birkenau (19711 mężczyzn i 31406 kobiet) oraz 26705 w Auschwitz III.

poniedziałek, 11 lipca 2011


Howard przedstawił swój punkt widzenia. Zaprezentował im Rembrandta, który nie łamał żadnych konwencji, Rembrandta, który nie był artystą oryginalnym, ale raczej konformistą; poprosił ich, aby zadali sobie pytanie, co rozumieją przez słowo "geniusz" i wśród zakłopotanej ciszy zastąpił tak znajomy stereotyp buntownika, mistrza o ponadczasowej sławie, własną wizję - wizją Rembrandta jako zwykłego biegłego rzemieślnika, który malował wszystko, czego żądali jego możni mecenasi. Howard poprosił też studentów, żeby wyobrazili sobie urodę dzieła sztuki jako maskę nakładaną przez władzę. By spojrzeli na estetykę jako wyrafinowany język wąskich kręgów.
Obiecał im wykłady, które podważą ich własne przekonania o kompensacyjnym humanizmie tego, co nazywa się powszechnie "sztuką".
- Sztuka to mit Zachodu - oznajmił tak, jak to robił od sześciu lat - w którym szukamy ukojenia i poprzez który kreujemy samych siebie.
Wszyscy zapisali to zdanie.
- Czy są jakieś pytnia?
Odpowiedź była zawsze taka sama. Milczenie. Ale była to interesująca odmiana milczenia, właściwa najwyżej notowanym college'om zajmującym się sztukami wyzwolonymi. Milczeli nie dlatego, że nie mieli nic do powiedzenia - wręcz przeciwnie. Można to było wyczuć i Howard to wyczuwał; miliony niewypowiedzianych myśli wzbierały w tej sali, myśli czasem tak potężnych, że zdawały się telepatycznie tryskać, że studentów i odbijać od ścian. Młodzi ludzie patrzyli na blat stołu albo wyglądali przez okno, rzucali też Howardowi tęskne spojrzenia, co słabsi psychicznie rumienili się i udawali, że notują. Ale żadne z nich nie przemówiło. Odczuwali silny lęk przed kolegami. I co więcej, przed samym Howardem. Kiedy zaczynał przed laty prowadzić zajęcia dydaktyczne, próbował, zresztą niemądrze, wyzwolić ich od tego lęku - teraz dosłownie się nim delektował. Lęk oznaczał respekt, respekt - lęk. Jeśli nie budziło się tego lęku, nie miało się nic.

"O pięknie", Zadie Smith
Rajni Shah, Lucille Acevedo-Jones, and Manual Vason, Collaboration #3, London, 2006

piątek, 8 lipca 2011

Międzyrzecki Rejon Umocniony (Festungsfront Oder-Warthe Bogen)

czwartek, 7 lipca 2011

Азовское море

za zamkniętymi drzwiami laboratorium rozgrywa się iście szatańska orgia egalitarnych wartości, schludnych metod działania i lękliwej dobrej woli. troska artysty-populisty sięga nieba, w które - z myślą o pozbawionych bożej łaski i wykluczonych - sam programowo nie wierzy. może to nieeleganckie i niemodne, ale stary Brecht w jednym miał rację: "Erst kommt das Fressen, dann kommt die Moral"
andreco

środa, 6 lipca 2011