poniedziałek, 10 marca 2014


Nickolay Lamm

środa, 19 lutego 2014


Nurt fekalizmu, do którego należy także Bondy, przybliżyć mogę tak: „W tekstach dojrzeć można naturalną reakcję zdrowego rozumu na obowiązkowe nauczanie w szkole oficjalnej, państwowej doktryny marksizmu-leninizmu. Podstawowe tezyfekalizmu (primo: Wszystko jest gówno warte, ergo secundo: Na wszystko się mogę wysrać, ergo tertio: Wszyscy mi mogą wylizać dupę), mogą brzmieć w swojej jawnie koprofagicznej formie jako wtórne i niezbyt innowacyjne. Ale w konkretnym okresie historycznym, kiedy były rozumiane jako antyteza rewolucyjnego optymistycznego światopoglądu partii rządzącej, mogły być zakwalifikowane w swojej antyspołecznej, antypaństwowej wymowie i kontrrewolucyjnej konsekwencji jako czyn zagrażający państwu i sprzyjający jego demontażowi. Fekalizm eliminuje przemiany rewolucyjne i rozwój oraz własność środków produkcji, skupia się zaś na rozwoju stosunków międzyludzkich, które można zilustrować fekalistycznym obrotem srania. I tak epokę monarchii charakteryzowano jako stan, gdzie jeden srał na wszystkich, jednak rewolucja przyniosła zmianę: teraz wszyscy srali na jednego. Aż doszło do stanu współczesnego, kiedy wszyscy srają na wszystko.
Mariusz Szczygieł, "Zrób sobie raj"

niedziela, 16 lutego 2014

sobota, 15 lutego 2014


ClassicBikeShows.com

środa, 5 lutego 2014


DONT FUEL AT SHELL

sobota, 1 lutego 2014


"Liturgia na złośliwy los. Wielokrotne powtarzanie czyni cuda. Wydrukuj i noś w portfelu" , z broszurki znalezionej w salonie SPA

sobota, 25 stycznia 2014

piątek, 17 stycznia 2014

piątek, 10 stycznia 2014

sobota, 4 stycznia 2014

środa, 1 stycznia 2014

wtorek, 31 grudnia 2013


«To Ty? Ty?» Ale nie otrzymawszy odpowiedzi, szybko dodaje: «Nie odpowiadaj mi, milcz. Zresztą cóż mógłbyś odpowiedzieć? Wiem aż za dobrze, co byś mi odpowiedział. A w ogóle to nie masz już prawa dodawać czegokolwiek do tego, co zostało przez Ciebie wcześniej wypowiedziane. Dlaczego przychodzisz nam przeszkadzać? Bo że przychodzisz, aby nam przeszkadzać, to sam dobrze wiesz. A czy wiesz, co się stanie jutro? Nie wiem, ktoś Ty, i wiedzieć nie chcę, czy to Ty, czy tylko Jego podobieństwo, sobowtór, ale możesz być pewny, że jutro Cię zasądzę i spalę na stosie jako najgorszego z heretyków, a ten sam lud, który dziś żałował Twoje stopy, jutro na jedno moje skinienie rzuci się do podgarniania węgli na Twoim stosie. Wiesz o tym czy nie? Tak, Ty chyba jednak zdajesz sobie z tego sprawę» - dodał na zakończenie głęboko zamyślony, nie odrywając ani na moment przenikliwego spojrzenia skierowanego na swojego więźnia.
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow, Legenda o wielkim inkwizytorze

sobota, 28 grudnia 2013